cień anioła
                                                Bóg stworzył cierpienie,
                                                      potem dodał nu skrzydła
                                                          z lekkiego eteru i ciszy.
                                                                  Tak powstały anioły.
..

Płaczcie anieli Zwyciestwo śmierci czy zycia?

2012-04-06 13:52:39, komentarzy: 0

Płaczcie anieli

 

Płaczcie Anieli, płaczcie duchy święte, Radość Wam dzisiaj i wesele wzięte;
Płaczcie przy śmierci, płaczcie przy pogrzebie Króla waszego i Boga na niebie.
Płaczcie wesołe niebieskie pokoje, Na dzień dzisiejszy i sieroctwo swoje;
Płaczcie nad grobem, w którym położony Boga waszego Syn jednorodzony.
Płacz jasne słońce, płacz koło miesięczne, Zalejcie gwiazdy światła swoje wdzięczne;
Płaczcie promienie z nieba wywieszone, Wasze przedniejsze światło zagaszone.
Płaczcie obłoki, płaczcie chmury dżdżyste, Łzy miasto rosy wylejcie rzęsiste;
Płaczcie pioruny, płaczcie błyskawice Nad grobem Króla niebieskiéj stolice.
Płaczcie i wiatry i niebieskie biegi, Płaczcie dżdże, grady, płaczcie mrozy, śniegi;
Płaczcie ścieląc się pod swemi górami, W tym grobie leży, który władał Wami.
Płaczcie zatopy, płaczcie morskie wały, Płaczcie i wyspy, płaczcie morskie skały;
Płaczcie! umarł Pan, który was fundował, Tu leży, co Wam wszystkim rozkazował.
Płaczcie i ryby i wielorybowie, Płaczcie syreny, płaczcie delfinowie;
Płaczcie pod wodą niepojęte dziwy, Umarł Pan a wasz Stworzyciel prawdziwy.
Płaczcie potoki, płaczcie niezmierzone, Rzeki i źródła płaczcie niezbrodzone;
Płaczcie, umarł Pan, który wasze wody Stoczył i brodom naznaczył przechody.
Płacz ziemio, płaczcie fundamenta ziemne, Płaczcie jaskinie, płaczcie lochy ciemne;
Płaczcie, umarł Pan, budownik wasz miły, W któregoście się ręku zawiesiły.
Płaczcie pagórki, płaczcie góry wielkie, Płaczcie opoki i kamienie wszelkie;
Umarł Pan, który rękami swojemi Was ugruntował na obszernéj ziemi.
Płacz i ty góro święta uwielbiona, Płacz Chrystusową śmiercią poświęcona;
Płacz, którą krwawe pokropiły zdroje; Płacz na któréj Pan stracił życie swoje.
Płacz i ty grobie w skale wykowany, Płacz, który Pana piastujesz nad Pany;
Płacz śmierci Jego, kamieniu szczęśliwy, Pod którym leży Syn Boga prawdziwy.
Płaczcie pustynie i wy cedry śliczne, I wy też lasy płaczcie okoliczne;
Płaczcie pod których cieniem leży ciało, Które Bożego Ducha ukrywało.
Płaczcie ptaszęta, płaczcie bydło polne, Płaczcie i leśne zwierzęta swawolne;
Płaczcie robactwa, płaczcie i gadziny, Stwórca wasz umarł, Syn Boga jedyny.
Płacz na ostatek człowiecze, któremu To wszystko kwoli stworzone samemu;
I owszem jakby stworzenie wszelakie, Zawarł Bóg w tobie przez życie trojakie.
Bo rośniesz z drzewem, czujesz z bestyjami, A rozumem się rządzisz z Aniołami;
Dopomóż tedy wszelkiemu stworzeniu, Płakać nad Panem w Jego umęczeniu.
Niech ci już teraz obłudy światowe Obmierzną, widząc bóle Jezusowe;
Niech cię swawolne nie rozbestwia ciało, Coby cię raczéj we łzach nurzać miało,
Gdy w Chrystusowém członka nie masz ciele, Któryby za cię nie ucierpiał wiele;
Nie daj i czartu nad sobą przewodzić, Gdyż Odkupiciel, chcąc cię wyswobodzić
Z niewoli jego żywot Swój położył, I moc czartowską, z którą On się srożył
Starł i ukrócił, to wszystko dla ciebie Czyniąc, ażebyś z Nim wiekował w niebie.
Bierz przykład z Piotra, jak w jaskini ślocha, Obacz jak Pana po zaprzeniu kocha;
Niech cię wyuczy płakać Magdalena, Nie tak jak płacze zdradliwa syrena.
Ale prawdziwszy żal tu uczyniwszy, Łzami i skruchą serce napełniwszy,
Weź na uwagę, że twa złość wierutna, Rozbierz to sobie: że ta śmierć okrutna
Spotkała Pana za twoje sprosności, Za one w grzéchach brzydkie bezecności?
Tyś to obnażył Pana niewstydami, Biczowałeś Go różnemi grzéchami.
Tyś koronował cierniową koroną, Kiedyś zezwalał i cieszył się oną
Nieczystą myślą; tyś na krzyż przykował, Kiedyś przykazy Jego przestępował.
Słuszna rzecz tedy płakać ci serdecznie, Człowiecze grzészny, i owszem koniecznie
Płakać potrzeba, rzewliwemi łzami; I gdyby można, żeby upustami
Lały się z oczu twych bystre strumienie, oczyszczając ci tak brzydkie sumienie;
A jeslić trudność, serce opoczyste, Czyni do żalu, i oczy skaliste
Nie chcą pozwolić do łez swéj powieki, Udaj się radzę, do szczeréj opieki
Pod krzyżem ciężko Panny bolejącéj Oraz i Matki rzewliwie płaczącéj.
By łez obfitych pozwolić ci chciała, A serce żalem na pół rozkrajała;
Żebyś w tém życiu, płacząc dostatecznie, Mógł potem w niebie z Nią królować wiecznie.

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Strony internetowe dla firm - szybko i za darmo!