cień anioła
                                                Bóg stworzył cierpienie,
                                                      potem dodał nu skrzydła
                                                          z lekkiego eteru i ciszy.
                                                                  Tak powstały anioły.
..

Opowieści i legendy o aniołach w życiu świętych

2012-02-13 13:01:14, komentarzy: 0

Opowieści i legendy o aniołach w życiu świętych


Wpisany przez Jakub Szymański  Na ukoronowanie wszelkich zbiorów opowieści i legend o aniołach w życiu świętych, najwłaściwszymi wydają się opowiadania o św. Annie, Matce Najświętszej Maryi Panny.Na ukoronowanie wszelkich zbiorów opowieści i legend o aniołach w życiu świętych, najwłaściwszymi wydają się opowiadania o św. Annie, Matce Najświętszej Maryi Panny. Zaczerpnięte zatem ze starych kronik pobożne opowieści będą dotyczyły tego, jak niezwykle ważnym jest kult Tej Świętej. Tak bardzo, iż nie jedynie zostanie przypomniane o tym za sprawą interwencji anielskiej, ale przede wszystkim Samej Najświętszej Maryi Panny. Opowieść zaś ta będzie również pięknym przyczynkiem do wspomnienia o obowiązku miłości należnym w ogóle wszystkim Rodzicom.
Druga z kolei narracja przyniesie też ciekawe tło mądrościowe i socjologiczne, mówiące o tym, iż tam, gdzie jest miłość – i wszystkie inne dobra pojawić muszą się w końcu. Zaś próba miłości może dotyczyć i tego, czy w niedostatku potrafi się przyjąć i podzielić ostatnim kęsem chleba z kimś innym, kto, choć na to nie wygląda, i choć okoliczności zewnętrzne na to by nie wskazywały, może okazać się ostatecznie kimś znacznie ważniejszym od przyjmującego – co, po zdaniu takiego egzaminu z miłości bliźniego, zawsze obraca się ku dobremu (stanowi to zresztą odniesienie do wielu życiowych przypadków, gdy ktoś postawiony w podobnej sytuacji, nie musi liczyć, iż proszący miałby okazać się jakimś nadziemskim gościem, ale ze względu na miłość bliźniego musi pamiętać, iż ostatecznie taki proszący jest i tak odwzorowaniem Proszącego Chrystusa). Wszystko zaś na większą chwałę św. Anny.
Pustelnik pewien oddany Niepokalanej Dziewicy Maryi w wysokim stopniu, jednego z dni otoczony trudnościami, wezwał Ją na swoją Obrończynię. Ona – jak jest dla wszystkich Życzliwa – nic nie zwlekając, ukazała jemu Swą najsłodszą obecność. Cudowną promieniejąc więc chwałą i pięknością, z towarzyszącymi, licznymi zastępami świętych, jak przystoi Królowej, przemawiając najłagodniejszymi słowami do udręczonego człowieka, rzekła: „Oto przyszłam, synu najdroższy, wezwana twoimi kłopotami. Właściwą bowiem dla ciebie oceniłam Moją obecność, którego wdzięcznej czci względem Mnie Ja zawsze przewodzę. Masz mianowicie częste wspomnienia o Mnie, Mnie pozdrawiasz, Mnie chwalisz, Mnie wysławiasz, Ja zawsze goszczę na twoich ustach, w twoim sercu”. Wówczas on najradośniejszy, spoglądając na Nią oczami, tak odpowiedział: „O Najwdzięczniejsza przyszłaś do mnie teraz, o Najłaskawsza Królowo Miłosierdzia, Rodzicielko Boża, Niepokalana Dziewico Maryjo. Czemu tak bardzo Ty się zniżasz, o Najłaskawsza, że zechciałaś zstąpić do mnie nędznego grzesznika? Zaprawdę jednak, że takie jest upodobanie Twoje, podoba się i mi łaska Twoja. Ciebie zatem Najsłodsza Dziewico moja błagam, ujarzmij smutki i usuń łaskawie duszy mojej nieszczęścia. Przywróć mi Jednorodzonego Twego łaskę, abym przyjąwszy grzechów moich darowanie, zasłużył otrzymać Jego chwałę”. Któremu Pobożna Dziewica odpowiedziała: „Ja dla ciebie, o synu, uzyskam wszelkie dobro z powodu najpobożniejszej czci, którą dotąd Mi okazałeś. Jednakże Ja zachęcam ciebie teraz, abyś Annę Moją Umiłowaną Matkę i Joachima Ojca, a potem wszystkich Moich przodków, pamiętał czcić i sławić, a wielkie ode Mnie przyjmiesz dary. Ja bowiem w tych czcicielach mam największe upodobanie, którzy z powodu Rodziców Moich składają dziękczynienia. Wiedz ponadto, iż Syn Mój Jezus Chrystus to wszystkim obiecał Anny Matki Mojej czcicielom, aby wszyscy, którzy zostali utrudzeni przeciwnościami, najprawdziwiej byli wybawionymi, i w chwale zbawionymi na wieki. Ty zatem, o synu, temu służ, o tym mów i zachęcaj”. I to powiedziawszy, wzniosła się szybko do nieba wraz ze Swoim orszakiem. Pozostała zaś tam tak bardzo przyjemna woń zapachu, że nie było żadnej wątpliwości, iż pojawiła się Matka Dobroci.
Następnie pustelnik, jak przyjął w poleceniu, tak i wypełnił najoddaniej, i Rodziców Dziewicy należną czcił pobożnością, bowiem po każdym Pozdrowieniu Anielskim, którym wspominał Maryję Dziewicę, również Annę dodawał posłusznymi, pochwalnymi modlitwami: I błogosławiona niech będzie Anna, Matka Twoja Najmilsza, z której wywodzi się Święte Ciało Twoje Dziewicze (te zaś słowa błogosławieństwa zostały następnie obdarzone papieskim odpustem 100 dni, ilekroć je po Pozdrowieniu Anielskim ktoś chciałby wypowiedzieć).
Pustelnik zaś po wielu dla Maryi i Anny gorliwych służbach zasnął błogosławionym snem wiecznym, i z Tymi stał się teraz współuczestnikiem w Niebie, Których Imiona ukochał na ziemi.
Kolejna opowieść traktuje o tym, jak to Anioł Boży w postaci pielgrzyma sam o zachodzie słońca zapukał do jednego żeńskiego klasztoru, i tam poprosił być przyjętym jako gość.
Któremu furtianka odrzekła: „Ja cię, mój bracie, chętnie bym przyjęła, lecz tak bardzo teraz jesteśmy biedne, tak bardzo ubogie, że tobie koniecznego pożywienia dać nie możemy. Proszę, idź zatem dalej do pobliskiej gospody, a tam zapewne zasłużysz być przyjętym”. Której anioł odpowiedział: „Ja tu jestem posłany, i tę noc zupełnie tutaj należy mi mieć gospodę (zamieszkanie)”. Na co furtianka powiedziała: „Ty zobaczysz, któż tu ciebie ułaskawi – bowiem ja cię żadną miarą nie wpuszczę”. Wówczas święty anioł zwrócił się do próśb i powiedział: „Proszę cię najdroższa siostro, abyś przez łaskę świętej Anny, najłagodniejszej matki, tu zatrzymać mi się zgodziła tą jedną jedynie noc. Będzie bowiem miała stąd Anna tobie i domowi twemu znacznie więcej do wynagrodzenia”. Na co furtianka, skoro Annę miłowała, natychmiast przyjęła anioła w gościnę, i posługiwała jemu wszystkim, co pod ręką mieć mogła.
Gdy ten skosztował nieco pokarmu, powiedział do niej: „Idź szybko i wezwij wszystkie razem siostry z tego klasztoru, abym ogłosił im Słowo Pańskie”.
Zatem, gdy w pośrodku ich anioł zasiadł, otwierając swe usta rzekł: „Zlitował się Pan, siostry najdroższe, nad nieszczęściem waszym i łaskawie wejrzał na waszą biedę: bolejąc zapewne nad wielością zła, jakie dotąd znosiłyście – i dlatego, aby was uwolnić od takiej biedy, aż tu mnie do was Sam przeprawił. Poruszcie się zatem, i Annę, Najświętszej Bożej Matki rodzicę, którą dotąd zaniedbywałyście, odtąd czcijcie, a osiągniecie nie jedynie ziemskich rzeczy dostatek, lecz również cnót wszystkich przymnożenie. To jest bowiem Ta najłagodniejsza dla udręczonych i biednych Matka Zlitowania, której pomocy nikt, kto pragnie, nie zostanie pozbawiony. To jest Ta Anna od wszystkich niepowodzeń słodka ucieczka, która i do zrozpaczonych, i do strapionych, i do rozbitków zawsze wyciąga rękę wspomożycielską”. To i dużo więcej, gdy opowiedział na cześć łagodnej Matki najwymowniejszymi słowy i zapalił miłość ku Niej u wszystkich obecnych zakonnic, wyjął z zanadrza swego odmalowany cudowną sztuką obraz św. Anny, i powiedział: „Przyjmijcie z ręki mojej ten obraz św. Anny, ten kontemplujcie, a Ją czcijcie, wysławiajcie, miłujcie, a utwierdzam was, iż naprzód postąpicie o tyle więcej w ziemskich dobrach, i zaprawdę także w duchowych bogactwach” – i to powiedziawszy, ten, który zdawał się być człowiekiem, znikł jak anioł.
A siostry podziwiały wraz z ogromnym zdumieniem Bożą względem siebie, cudowną łaskę, i zanosiły największe chwalby, a tak bardzo stały się oddane względem Anny matki, jak cudownym objawieniem rozpoznały, aby to czynić. I tak w krótkim czasie sam klasztor stał się znany i sławny chwałą podwójnych bogactw.

Jakub Szymański

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Strony internetowe dla firm - szybko i za darmo!