cień anioła
                                                Bóg stworzył cierpienie,
                                                      potem dodał nu skrzydła
                                                          z lekkiego eteru i ciszy.
                                                                  Tak powstały anioły.
..

Geniusze-Anioły i Anioły-Geniusze

2012-02-06 14:02:54, komentarzy: 0

Nagrobek Józefa Elsnera

Wojciech Święcki, proj. Ignacy Gierdziejewski, 1855 r., Cmentarz Powązkowski, Warszawa

Geniusze-Anioły i Anioły-Geniusze

Funkcje i atrybuty, jakich "zażywały" antyczne alegorie nie zginęły. "W przyrodzie nic nie ginie, tylko zmienia właściciela" - jak mówi znana mądrość ludowa ;-) Takoż i kosa, i miecz, i pochodnia, i sztuki, i rzemiosła znalazły nowych opiekunów.

W ciągu XIX w. od czasu do czasu pojawiały się bowiem nagrobki, gdzie dumający nad grobem anioł dostawał a to jakąś lirę, a to księgi czy koło zębate, stając się w ten sposób patronem muzyki, literatury lub (rzadziej) działalności przemysłowej.

Najciekawszym przykładem tej "ewolucji" jest m.in. piękny pomnik Józefa Elsnera (proj. I. Gierdziejewski, 1855 r.) z Cmentarza Powązkowskiego. Określany jako Geniusz Muzyki opłakujący zmarłego kompozytora, wcale nie przypomina dzieł starożytnych czy choćby Antonio Canovy. Płeć jego zawiera bowiem zbyt wiele pierwiastków żeńskich, a i szatę ma wyjątkowo "nieklasyczną" tj. długą suknię z bufiastymi rękawami. W dłoniach trzyma lirę - symbol profesji zmarłego. Innym przykładem z naszego polskiego podwórka może być pomnik rodziny Hirschmannów na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie. Jeszcze ok. 2005 r. u stóp zdobiącego go anioła spoczywało koło zębate, być może symbol powiązań rodziny z przemysłem1. Również za patrona tej dziedziny uznać można anioła z grobu rodziny Ronzani (Pasquale Rizzoli, 1904 r., Cimitero della Certosa, Bolonia).

Warto podkreślić, że pomniki te nie były jakąś "fazą przejściową" między klasycyzmem a romantyzmem. Nawiązania do tematu "geniusza sztuk i rzemiosł" pojawiały się także pod koniec wieku (np. nagrobek Nikolaja Kornelewicza Popowa, zm. 1893 r.2) oraz na początku XX w. (np. wspomniany pomnik rodziny Ronzani, 1904 r. czy aktora dramatycznego Janusza Orlińskiego Busiackiego, Wacław Konopka, ok. 1912 r., Cmentarz Stary, Łódź).

Jak już wspomniałam atrybuty klasycznych alegorii nie zniknęły wraz z ich właścicielami. Większość z nich przejęły Anioły Śmierci (pochodnia, klepsydra, kosa), ale też i inne "gatunki" aniołów, o czym przekonacie się podczas lektury pozostałych opisów.

W ciągu XIX w. czasami trudno odróżnić geniusza albo jakąś inną skrzydlatą alegorię od anioła (patrz również Chronos, Thanatos i inne geniusze).

Tak na przykład na nagrobku Jakóba Omiecińskiego (Jakub Tatarkiewicz, 1851 r.) na Starych Powązkach Geniusz Śmierci trzyma gasnącą pochodnię, depcze antyczną kolumnę, ale dłonią wskazuje niebo, co zdarzało się chrześcijańskim aniołom, a nie pseudo-antycznym daimonom. Innym ciekawym przykładem jest berliński pomnik rodziny Skrobola-Labs (R. Pohle, ok. 1880 r.) z geniuszem wyposażonym w atrybuty zarówno śmierci (złamana kolumna), smutku (wieniec) oraz wiary i nadzieii (kotwica, wzrok utkwiony w niebo).

Od klasycznego kanonu odbiegają także licznie naśladownictwa posągu z grobu Kazimiery z Łuszczewskich Komierowskiej (Daniel Zaleski, ok. 1863 r.) na Starych Powązkach (np. grób rodziny Ludwika Liebert, ok. 1880 r., Cmentarz Ewangelicko-Augsburski, Warszawa) czy rodziny Jaegerów (Jan Józef Manzel) z Cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego w Warszawie, zostały bowiem odziane w długie chitony lub inne luźne szaty, co nawet w sztuce nowożytnej geniuszom raczej się nie zdarzało.

Tyle jeśli chodzi o geniusze, a co z alegoriami? Nie jest tego wiele, ale na pewno należy wspomnieć o pięknej rzeźbie na grobie Franciszka Salezego Lewentala (Pius Weloński, 1904 r.) na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Jest to antycznie ubrana, skrzydlata dama, spieszącą złożyć wieniec laurowy na grobie śp. Salezego, drugą ręką zaś opierająca się o krzyż z napisem "Jam jest żywot i zmartwychwstanie" (Jan 11,25). Maria Irena Kwiatkowska nazwała ją Aniołem Śmierci3, my jednak wiemy (patrz Chronos, Tanatos i inne geniusze), że takoż Chwała i Wiktoria ukazywane były ze skrzydłami oraz wieńcem laurowym, którym wieńczyły skronie szlachetnych mężów.

Antykizujące anioły lub anielskie geniusze... chyba tylko historyk sztuki jest w stanie odróżnić jedne od drugich ;-). My, laicy, musimy sobie tylko zdawać sprawę, że "klasyczność" i kult tradycji grecko-rzymskich były zbyt mocno wpisane w kulturę Europy, aby sztuka mogła się tak "z dnia na dzień" z nich otrząsnąć. Widać to m.in. właśnie w podobiznach naszych cmentarnych aniołów.

© Sowa
22.12.2007

Przypisy:

  1. Około 2006 r. znalazło się na ziemi, a na początku 2007 r. już go nie było.
  2. Pomnik ten jest dosyć zagadkowy, z inskrypcji wynika bowiem, że pan Popow miał więcej wspólnego z wojskiem niż ze sztuką.
  3. M.I. Kwiatkowska, Rzeźbiarze warszawscy XIX wieku, Warszawa 1995, s. 285.
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Strony internetowe dla firm - szybko i za darmo!