cień anioła
                                                Bóg stworzył cierpienie,
                                                      potem dodał nu skrzydła
                                                          z lekkiego eteru i ciszy.
                                                                  Tak powstały anioły.
..

Artykuł 6 - Drzewo Życia październik 2010

2012-03-26 15:17:13, komentarzy: 0

Artykuł 6 - Drzewo Życia październik 2010

 

Jedna rzecz mnie zastanawiała. Nie to by jakoś specjalnie, bo przecież gdyby tak specjalnie to bym zaczęła pytać, ale jednak czasem myśl mnie nachodziła. Dlaczego Anioły tak chętnie mnie odwiedzają? To nie jest tak bym ja była wyjątkowa, to też nie jest tak, że miejsce jest jakieś szczególne, to jest coś innego ale co, to jednak wciąż uchodzi mojej uwadze. Bo nie przychodzą do mnie tylko te, które mam namalować, również nie wszystkie przychodzą by mi pomóc, wiele z nich po prostu przychodzi i jest. Posiedzą, popatrzą, porozmawiają między sobą a ja po prostu czuję się jakbym była w jakiejś miłej i spokojnej kawiarni.

Postanowiłam w końcu zapytać, ale odpowiedział mi jedynie uśmiech. Czułam, że znam odpowiedź, wszak wciąż mi się gdzieś pojawiała jednak obawa przed własną nadinterpretacją pchnęła mnie by zapytać ich za pośrednictwem innej osoby. Na zaprzyjaźnionym forum (znaleźć na nim można również te artykuły) zadałam pytanie Adze, która komunikuje się z aniołami poprzez karty i dostałam odpowiedź tak prostą jak ich uśmiechy i doskonale spójną z moimi hipotezami. Akceptacja

Anioły są wszędzie. Każdy z nas nie tylko ma swojego opiekuna, ale ma też wsparcie wielu innych aniołów tak poproszonych o pomoc jak i po prostu obecnych w danej chwili. Kwestia tylko tego, czy z tej pomocy korzysta, bo tutaj kłania się tylko ludzka wolna wola. Anioły po prostu są ale co istotne, mogą nam pomóc w każdej chwili. Gorzej, że człowiek częściej prosi je o pomoc niż akceptuje je. Oczywiście, one nie odmówią, jednak sami pomyślmy, czy nie przyjemniej odwiedzić przyjaciela, który po prostu zaprosił nas na herbatę niż iść do przyjaciela, który zaprasza nas tylko, gdy potrzebuje pomocy?

Zbyt mało czasu poświęcamy naszym skrzydlatym przyjaciołom. I nawet nie chodzi o to, by zabawiać ich swoją osobą, wszak milczenie w miłym towarzystwie jest równie przyjemne jak rozmowa. Chodzi raczej o to, by je zaakceptować w naszym codziennym istnieniu a nie tylko w chwilach, gdy potrzebujemy wsparcia. By uznać ich istnienie i zrobić dla nich miejsce w swoim życiu, i to niekoniecznie fizyczne, po prostu duchowe, gdzieś w naszej świadomości, gdzieś w naszym sercu. I naprawdę nie jest istotne, czy nazwiemy go Aniołem, Intuicją, Towarzyszem, Opiekunem, istotne jest to, że zaakceptujemy jego obecność i jego gotowość do niesienia nam pomocy. Jak również i to, że to my tę pomoc odrzucamy, bowiem On zawsze pomaga.

Każdy z nas może mieć wielu skrzydlatych przyjaciół, ale patrząc na siebie samych: kogo określimy mianem przyjaciela? Tego, kto pomaga nam gdy tego potrzebujemy? Tego, kto nas wspiera w trudnych chwilach? Tego kto znajduje dla nas miejsce nawet gdy jest to trudne? Tego kto nas po prostu akceptuje? I tak jak anioły dają nam to wszystko, tak my najczęściej o aniołach przypominamy sobie gdy potrzebujemy ich wsparcia. Jak to się mówi: „Jak trwoga to do Boga”. Ale przecież jeśli nasz przyjaciel, wciąż czegoś od nas oczekuje to jest to męczące, nieprawdaż? 

Ludzie wiele od aniołów oczekują. Najlepiej cudów. Najlepiej spektakularnych. Ale anielskie cuda dzieją się codziennie, są często małe i w sposób niepostrzeżony zmieniają nasze życie, czasem nam dają kopniaka, czasem koja nasze nerwy, ale są. Zawsze wtedy gdy są potrzebne, zawsze gdy jesteśmy gotowi je przyjąć. Cieszmy się tymi drobnymi darami, nie oczekujmy wciąż większych i bardziej dosadnych. Wszak uśmiech anioła, choć subtelny niesie wiele treści zaś nawet milczące odwiedziny przyjaciela zmieniają smak herbaty.

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Strony internetowe dla firm - szybko i za darmo!