cień anioła
                                                Bóg stworzył cierpienie,
                                                      potem dodał nu skrzydła
                                                          z lekkiego eteru i ciszy.
                                                                  Tak powstały anioły.
..

Artykuł 11 - Czytanie znaków

2012-03-26 15:19:44, komentarzy: 0

Artykuł 11 - Czytanie znaków

 

 

To co religia opowiedziała nam o aniołach sugeruje, iż jeśli objawiają się one to zawsze w blasku i z fanfarami, nie przeczę, że czasem i tak bywa, choć bardziej widzę w tym nadinterpretację słów niż rzeczywiste światłości i dźwięki, rzeczywiste dla naszego świata, nie dla świata subtelnego rzecz jasna. Anioły spowija specyficzny zapach, również blask od nich bijący jest charakterystyczny, pewne rozświetlenie spojrzenia to tez często ich znak, choć ludzie najczęściej wolą go zracjonalizować i uznać że po prostu słonce zza chmur na chwilę wyszło, oczywiście nie znaczy to, że każde wyjrzenie słońca zza chmur to automatycznie znak, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że znaki bywają bardzo różne i spływają do nas często w niespodziewany sposób. W dużej mierze od naszej własnej uczciwości zależy czy zrozumiemy znaki, jeśli bowiem mimo naszych starań ucieka nam autobus to możemy to uznać za znak. Być może z jakiś powodów mieliśmy jechać następnym lub po prostu nie wsiąść do tego, jeśli jednak to tylko nasze lenistwo spowodowało iż nie zdążyliśmy to cóż, aniołów to nie mieszajmy, bo to już nasza Wola czy dobrze zagospodarujemy dane nam 24 godziny czy nie. A przykład z autobusem wybrałam nieprzypadkowo, bo znaki nie zawsze są dla nas przyjemne w odbiorze, o tym też trzeba pamiętać. To nie jest tak, że anioł, szczególnie ten zwany Stróżem, będzie nas wyciągał co chwila za uszy i co chwila chronił od złego, jeśli się sami w to pakujemy, jeśli jesteśmy ślepi na sygnały to on nic nie zrobi a jedynie poczeka na chwilę, gdy znów się na niego otworzymy. Współczesny świat wymaga od nas natychmiastowych reakcji, decyzji i efektów, mimo że niezmiennie wciąż mamy te same 24 godziny do wykorzystania to czasu mamy coraz mniej, jednak dzieje się tak z naszej decyzji, choć często niechętnie się do tego przyznajemy, znaki w tym pośpiechu umykają naszej uwadze i dostrzegamy dopiero te, które po prostu bolą. Z jednej strony nikt z nas świadomie nie chce tych bolesnych doznań, ale jednocześnie ignorując te wcześniejsze i delikatniejsze sami się prosimy o kopniaka który nam nieco w głowach odświeży spojrzenie, nic na siłę. Gdy pojawia się dobry temat wszystko płynie w zgodzie z nim, chyba że sami szukamy dziury w całym (tak, to tez ignorowanie znaków) wtedy nagle dostajemy kredyt na który nie było szans, wtedy nagle pojawiają się osoby mogące nam w jakiś sposób pomóc, wtedy wszystko samo płynie a my jedynie podejmujemy decyzje by popłynąć wraz z tą energią, jeśli jednak czegoś chcemy a świat nam kładzie kłody pod nogi to albo mamy dzień w którym trzeba wyluzować (tak, są czasem takie dni, gdy po prostu trzeba wrzucić luz i przeczekać, żadnych decyzji, żadnych działań żadnych oczekiwań) albo po prostu w naszym pragnieniu jest coś nie tak. Czasem jest to nietrafiona inwestycja, czasem jest to nieodpowiedni moment czasem to nie te osoby a czasem nie ten kierunek. jeśli coś w naszym wnętrzu mówi nie, to stańmy i pomyślmy co tak krzyczy, bo czasem są to znaki a czasem po prostu nasze lęki i wbrew pozorom z czasem naprawdę łatwo jest je od siebie odróżnić, pod warunkiem, że nie podejmujemy decyzji w emocjach. Znakiem może być ptak który nagle przeleci blisko nas, może być opadające nam pod stopy pióro, może być tekst piosenki którą właśnie usłyszeliśmy albo uwaga jaką w nieuzasadniony sposób skupił na nas jakiś przedmiot, sygnałów jest naprawdę wiele i są tak różne jak różni są ludzie ich wypatrujący. Ja sama mam zwyczaj podejmować decyzje gdy mój brzuch (instynkt) serce (emocje) i głowa (intuicja) mówią jednym głosem, póki tego nie ma to obserwuje znaki a przychodzą z różnych stron. Czasem w chwili gdy rozważamy nurtujące nas kwestie odzywa się ktoś na Facebooku i komentuje dawno przez nas zapomniane zdjęcie czy wpis i nagle, okazuje się, że ta obca nam osoba właśnie odpowiedziała na nasze pytania i teraz już tylko od nas zależy czy zracjonalizujemy to, nazwiemy przypadkiem i zignorujemy czy też weźmiemy pod uwagę, bo hurraoptymizm nie jest zdrowy, ale jednak zbytni racjonalizm też nie wpływa korzystnie na nasze decyzje. By zmienić coś w naszych życiach, by coś ruszyć i ustawić od nowa, po naszemu, lepiej, potrzeba ruszyć energię, a tu potrzebna jest nasza decyzja, nasze działanie i podjecie swoistego ryzyka. bo warto pamiętać, że to dobre jest wrogiem lepszego.

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Strony internetowe dla firm - szybko i za darmo!