cień anioła
                                                Bóg stworzył cierpienie,
                                                      potem dodał nu skrzydła
                                                          z lekkiego eteru i ciszy.
                                                                  Tak powstały anioły.
..

Anioł Stróż

2012-02-10 17:38:08, komentarzy: 0

Anioł Stróż


 

             

Jeden z Amerykanów włoskiego pochodzenia,który mieszkał w Kalifornii, czasami powierzał swemu Aniołowi Stróżowiniektóre wiadomości by przekazał je Ojcu Pio. Pewnego razu po spowiedzispytał Ojca Pio �Czy on rzeczywiście otrzymał wiadomość od Anioła Stróża?� Ojciec Pio zapytał go: �Co ty myślisz?Czy myślisz, żeja mam słaby słuch?� Następnie Ojciec Pio powtórzył wiadomości,które zostały mu przesłane od Anioła Stróża kilka dni wcześniej.

   

OjciecLino powiedział: � Prosiłem mojego Anioła Stróża, aby przekazał Ojcu Pioprośbę o modlitwę dla kobiety, która była bardzo chora, ale wygląda na to,że nic się nie zmieniło. Kiedy spotkałem się z O.Pio, powiedziałem mu: �Ojcze, prosiłem mojego Anioła Stróża, aby przyniósł modlitwę w intencjikobiety, która była bardzo chora...  czy to jest możliwe, że on tego nieuczynił. A O.Pio odpowiedział: �Czy ty sądzisz, że twój AniołStróż jestnieposłuszny jak ty albo ja?

 

OjciecEuzebio powiedział: �Miałem zamiar lecieć samolotem do Londynu, wbrewsugestiom Ojca Pio, by nie używać tego środka transportu. Kiedyprzelatywaliśmy nad Kanałem (La Manche) potężny huragan sprawił, że samolot znalazł się w niebezpieczeństwie. W trakcie tego strasznegoniebezpieczeństwa modliłemsię nie wiedząc co mam czynić, wysłałem mojegoAnioła Stróża do Ojca Pio. Kiedy wróciłem do St. Giovanni Rotondo, spotkałemsię z Ojcem Pio i usłyszałem od niego: �Dobrze się czujesz? Czy wszystkojest w porządku?�. Odpowiedziałem wtedy: �Myślałem, że umrę�, świętobliwyojciec  odpowiedział: � To dlaczego nie jesteś posłuszny?� Odpowiedziałemmu: �Ale ja ci wysłałem mojego Anioła Stróża... wtedy O.Pio powiedział: � Naszczęście on przybył na czas!�

 

Włoski prawnik wracał do domu z Bolonii. W jegosamochodzie Fiat 1100 była także jego żona i dwójka dzieci. W pewnym momencie� z powodu wielkiego zmęczenia spowodowanego długą jazdą chciał by ktoś gowymienił. Wtedy poprosił syna Guido by on go zastąpił. Lecz jego syn nicpowiedział, gdyż spał. Po przejechaniu kilku kilometrów  - przy bramie Św.Łazarza - sam prawnik też zasnął. Kiedy się obudził uświadomił sobie, że niewiele brakowało, by zginął. Gdy zasnął za kierownicą wjechał na torykolejowe, po których jechał przez kilkakilometrów. Gdy się ocknął, przeraził się bardzo i zaczął płakać: �Ktoprowadził samochód? I jak to się mogło stać?, ale nikt nie mógł muodpowiedzieć na te pytania. Kiedysiedzący poprawej stronie syn obudził się, powiedział, że spał bardzo mocno. Natomiastjego żona oraz młodsze dziecko byli bardzo zdumieni i nie mogli uwierzyć wto co się stało. Stwierdzili tylko, że on jechał inaczej niż zwykle. Powiedzieli,że w pewnym momencie samochód był bardzo bliski zderzenia z drugimsamochodem ale w ostatniej chwili uniknął zderzenia dzięki doskonałemumanewrowi.Droga zakrętu również była inna niż zwykle. Na dodatek jego żonapowiedziała: �Ty byłeś przez dłuższą chwilę w bezruchu i nie odpowiadałeś nanasze pytania�. Prawnik odrzekł, �Nie mogłem odpowiedzieć, bo spałem.Podczas gdy spałem, przejechałem 15 kilometrów. Nie czułem nic, bo spałem...ale kto prowadził samochód? Kto zapobiegł katastrofie?�Po kilku miesiącach tajemnica się wyjaśniła. Prawnik pojechał do St.Giovanni Rotondo. Kiedy tylko Ojciec Pio zobaczył go, powiedział: �Tyspałeś, a Anioł Stróż prowadził twój samochód.�

 

Jedna z duchowych córek Ojca Pio szła wiejską drogą doklasztoru, gdzie czekał na nią Ojciec Pio. Był to jeden z owych zimowychdni, wybielonych przez śnieg, po którym nawet ciężko było chodzić. Drogabyła tak obficie pokryta śniegiem, że kobieta była pewna, iż nie dojdzie naczas do klasztoru, by spotkać się z przełożonym. Pełna wiary powierzyła swójniepokój Aniołowi Stróżowi Ojca Pio, by ten powiedział Ojcu, że spóźni siędo klasztoru z powodu dużego śniegu. Kiedy wreszcie dotarła do klasztoru zogromną radością ujrzała, wyczekującegoza oknem i uśmiechającego siędo niej zakonnika.

 

Jedenmężczyzna powiedział: "Ojciec Pio często zatrzymywał się w zakrystii ipozdrawiał pocałunkiem swoje duchowe dzieci oraz przyjaciół. Popatrzyłem zzazdrością na tych szczęśliwców i pomyślałem: "Tak bardzo chciałbym być naich miejscu...jak bardzo są pobłogosławieni!". W 1958 r. w okresie BożegoNarodzenia klęczałem przed Ojcem Pio w trakcie spowiedzi. Następniepopatrzyłem na niego i pełen emocji zapytałem: "Ojcze, dzisiaj jest BożeNarodzenie, czy składając życzenia mogę Cię pocałować"? A On uśmiechając sięz niewypowiedzianą słodyczą, jakiej nie potrafię przelać na papier,powiedział: "Pośpiesz się moje dziecko, nie pozwól mi marnować czasu"! Iobjął mnie. Pocałowałem Go i jak ptak, pełen radości i niebiańskiegozachwytu, odszedłem. Co mogę powiedzieć na temat pogłaskania głowy?? Zakażdym razem, kiedy opuszczałem San Giovanni Rotondo, pragnąłem, aby OjciecPio dał mi znak szczególnego upodobania. Chciałem, aby pogłaskał moją głowęz ojcowską czułością. Również chciałbym podkreślić, że nigdy nie odmówił miniczego. Pewnego dnia było bardzo wielu ludzi w zakrystii małego kościółka iOjciec Vincenzo upominał z surowością: "Nie popychać, nie potrząsać rękamiOjca Pio!" Smutny pomyślałem: "Tym razem odjadę bez dotknięcia jego rąk."Nie chciałem się jednak poddawać i błagałem mojego Anioła Stróża, abypowtórzył moje słowa Ojcu Pio: "Ojcze, pragnę Twojego błogosławieństwa ipogłaskania mojej głowy dwa razy,  jak zwykle, jeden raz dla mnie, a drugidla mojej żony". Ojciec Vincenzo wciąż powtarzał:" Nie dotykać OjcaPio...proszę stać daleko!" i wtedy zobaczyłem, że Ojciec Pio zbliża się domnie. Stałem pełen obaw. Uśmiechnął się do mnie i pogłaskał mnie dwa razy.Pocałowałem jego rękę. "Chciałbym Cię głaskać bardzo wiele razy, bardzowiele razy..." powiedział do mnie po raz pierwszy,  kiedy ja prosiłem Gotylko o dwa razy."

   

Kobieta siedziała na skwerze Kościoła Ojców Kapucynów.Kościół był zamknięty. Było późno, aona modliła się myśląc i powtarzając w swoim sercu: "Ojcze Pio, pomóż mi!Aniele Stróżu idź i powiedz Ojcu Pio, aby mi pomógł, w przeciwnym razie mojasiostra umrze"! W pewnym momencie z okna doszedł ją głos Ojca Pio: "Kto mniewzywa o tej porze? Jaki jest problem"? I kobieta opowiedziała o chorobieswojej siostry. Ojciec Pio w akcie bilokacji udał się do chorej i jąuzdrowił.

 

Mężczyzna powiedział Ojcu Pio: "Nie mogę tu często przyjeżdżać i widziećCię. Moja pensja nie pozwala mi, na takie drogie podróże". Ojciec Pioodrzekł: "Kto powiedział,  abyś tutaj przyjeżdżał? Masz swojego AniołaStróża, nieprawdaż? Powiedz mu, czego pragniesz i przyślij go do mnie, aotrzymasz odpowiedź."

 

KiedyOjciec Pio był młodym księdzem napisał list do swojego spowiednika, w którymwyznał: "kiedy przychodzi noc i zamykam oczy, widzę Niebo, które zjawia siętuż przede mną. Ta wizja dodaje mi odwagi i mogę spać ze słodkim uśmiechemna ustach i spokojnymi myślami, czekając, aż mój mały towarzysz zdzieciństwa przybędzie, by mnie obudzić i modlić się razem słowami drogiminaszym sercom".

 

Jednego dnia Ojciec Alessio niosąc listy w ręce, zbliżył się do Ojca Pio ichciał go o coś zapytać, lecz Ojciec Pio nagle mu powiedział: "Nie widzisz,że jestem zajęty? Zostaw mnie w spokoju." Ojciec Alessio odszedł upokorzony.Później Ojciec Pio go zawołał i powiedział: "Czy widziałeś wszystkie teanioły, które były blisko mnie? To byli Aniołowie Stróżowie, którzyprzynieśli prośby od moich duchowych dzieci. Musiałem odpowiedzieć na ichpotrzeby".

 

Lekarzzapytał Ojca Pio: "Tak wiele aniołów jest wciąż blisko Ojca. Czy Ojcu nieprzeszkadzają?" "Nie", odpowiedział Ojciec Pio, "One są bardzo posłuszne".

 

Jedenz duchowych wychowanków Ojca Pio powiedział: �Wydaje się, że Ojciec Piozawsze wysłucha każdego, kto do niego przyjdzie�. Pewnego wieczoru do St.Giovanni Rotundo przybyła grupa przyjaciół. Krótko opisali oni łaski, októre chcieli prosić Ojca Pio i poprosili swoich Aniołów Stróżów, aby jaknajszybciej zaniosły do niego te prośby. Następnego dnia po Mszy ŚwiętejOjciec Pio zwrócił się do nich: �Nie dajecie mi spokoju nawet w nocy!�Sądząc po uśmiechu Ojca Pio, zrozumieli, że modlitwa ich została wysłuchana.

 

Ktośzapytał Ojca Pio: �Ojcze, czy słyszysz co Aniołowie Stróże mówią do ciebie?�On na to odpowiedział: � Oczywiście! Czy myślisz, że Aniołowie są taknieposłuszni jak ty? Przyślij mi tu swojego Anioła Stróża!�

 

Niepisz do mnie, ponieważ nie mogę ci odpowiedzieć. Przyślij do mnie swojegoAnioła Stróża a wszystkim się zajmę.

 

TwójAnioł Stróż doniósł mi coś, co sprawiło, że zrozumiałem twoją nieufność.

 

Wezwijswojego Anioła Stróża, aby cię oświecił i prowadził. Otrzymałeś go od Boga wtym celu, dlatego wykorzystaj go!

 

Jeślimisja naszych Aniołów Stróży jest misją wielką, to misja mojego jest zpewnością większa. Musi on, bowiem, być nauczycielem i wyjaśniać mi innejęzyki.

 

Ześlijmi swojego Anioła Stróża � on nie potrzebuje biletu na pociąg ani niezdziera butów.

 

Anioł Stróż jest dlaludzi, którzy żyją samotnie.

 

 

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Strony internetowe dla firm - szybko i za darmo!